Zdolność kredytowa: co na nią wpływa naprawdę
Bank patrzy na cztery rzeczy, a trzy z nich da się poprawić w kilka miesięcy. Czwarta jest tą, o której mało kto pamięta.
Autor: Dawid Siedlarz · , zaktualizowano

Zdolność kredytowa to odpowiedź banku na pytanie „ile ta osoba udźwignie". Wbrew obiegowej opinii nie sprowadza się do wysokości zarobków.
1. Dochód — ale liczony po swojemu
Bank nie bierze kwoty z umowy, tylko dochód, który uzna za powtarzalny.
Wynagrodzenie z umowy o pracę na czas nieokreślony liczy się w całości. Premie, nadgodziny i prowizje — często tylko częściowo albo wcale, jeśli nie powtarzają się od dłuższego czasu. Dochód z działalności liczony jest zwykle ze średniej z ostatnich kilkunastu miesięcy, po kosztach.
Wniosek praktyczny: zmiana formy zatrudnienia tuż przed wnioskiem potrafi obniżyć zdolność bardziej niż podwyżka ją podnosi. Jeśli planujesz kredyt i zmianę pracy, kolejność ma znaczenie.
2. Suma rat, nie suma długów
To najczęstsze nieporozumienie. Bank nie patrzy na to, ile jesteś winien, tylko ile płacisz miesięcznie.
Kredyt na 200 000 zł z ratą 1200 zł obciąża zdolność mniej niż trzy drobne zobowiązania po 700 zł. Dlatego konsolidacja bywa skuteczna nie dlatego, że zmniejsza dług, tylko dlatego, że zmniejsza sumę rat.
3. Limity, z których nie korzystasz
Tu ginie najwięcej zdolności bez żadnej korzyści.
Karta kredytowa z limitem 20 000 zł i saldem zerowym nadal obniża zdolność, bo bank liczy ją jako możliwość zadłużenia się z dnia na dzień. Podobnie limit w rachunku bieżącym.
Zamknięcie nieużywanych limitów na kilka tygodni przed wnioskiem to najprostsza rzecz, jaką można zrobić — kosztuje jeden telefon i nic nie zabiera, bo z tych pieniędzy i tak nie korzystasz.
Przykład: ile zabiera nieużywana karta
Każdy bank liczy to po swojemu, więc poniższe liczby są założeniem, a nie regułą konkretnego banku. Przyjmijmy, że raty mogą pochłonąć połowę dochodu netto, a limit karty bank liczy jako ratę równą 3% jego wartości.
Dochód 8000 zł netto daje 4000 zł na raty. Rata za samochód 900 zł i karta z limitem 20 000 zł (czyli 600 zł „raty", choć saldo jest zerowe) zostawiają 2500 zł na nowy kredyt. Po zamknięciu karty zostaje 3100 zł, o 24% więcej — bez żadnej zmiany w dochodach czy wydatkach.
4. Liczba osób na utrzymaniu i koszty życia
Bank przyjmuje koszty utrzymania gospodarstwa według własnych tabel, zależnych od liczby osób. Każda osoba na utrzymaniu obniża zdolność o konkretną kwotę, niezależnie od tego, ile faktycznie wydajesz.
Tego akurat nie da się „poprawić" i dobrze o tym wiedzieć przed rozmową, żeby wynik nie był zaskoczeniem.
Czego bank nie widzi, a co i tak działa na Twoją korzyść
Historia kredytowa. Dobrze spłacony kredyt to argument. Osoba bez żadnej historii bywa dla banku trudniejsza niż osoba z historią dobrą — nie ma dowodu, że oddaje pieniądze w terminie.
Wkład własny. Przy hipotece wyższy wkład to nie tylko mniejszy kredyt, ale i lepsze warunki, bo ryzyko banku spada.
Jak poznać swoją zdolność bez składania wniosku
Kalkulatory na stronach banków i porównywarek dają orientacyjny wynik bez zapytania w BIK-u. Lepiej sprawdzić dwa–trzy, bo każdy bank przyjmuje inne koszty utrzymania i inaczej liczy limity — różnice rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych przy tych samych danych nie są niczym wyjątkowym.
Do takiej symulacji przygotuj trzy liczby: średni dochód netto z ostatnich miesięcy, sumę wszystkich rat i sumę limitów na kartach i w rachunkach. Bez tej trzeciej wynik będzie zawyżony.
Co zrobić na trzy miesiące przed wnioskiem
- zamknij nieużywane karty i limity,
- nie składaj wniosków „na próbę" — każdy zostawia ślad w BIK-u i seria zapytań wygląda źle,
- nie zmieniaj formy zatrudnienia,
- zamów raport BIK na siebie i sprawdź, czy nie ma w nim błędów albo zamkniętych kredytów wiszących jako czynne,
- spłać drobne zobowiązania z wysoką ratą, nawet jeśli ich saldo jest niewielkie — liczy się rata.