Przy kilku zobowiązaniach naraz pytanie nie brzmi: czy nadpłacać, tylko: które najpierw. Kula śnieżna zaczyna od najmniejszego salda, bo szybkie zamknięcia podtrzymują zapał. Lawina zaczyna od najwyższego oprocentowania, bo tak wychodzi taniej. Różnicę da się policzyć, a nie tylko o niej dyskutować.
Lawina wychodzi taniej o 496,40 zł odsetek. Kula śnieżna zamyka za to pierwsze zobowiązanie wcześniej, a to jedyna rzecz, której rachunek nie mierzy: plan porzucony w trzecim miesiącu nie oszczędza niczego.
Oprocentowanie stałe, raty umowne płacone co miesiąc, nadwyżka dokładana w całości do jednego zobowiązania, a po jego zamknięciu przechodząca razem z jego ratą na następne. Bez prowizji i bez ubezpieczeń doliczanych do raty.
Lawina zawsze wychodzi taniej, bo najpierw gasi najdroższy dług. Kula śnieżna zamyka pierwsze zobowiązanie wcześniej i to jest jej jedyna, ale realna przewaga: plan porzucony w trzecim miesiącu nie oszczędza niczego. Kalkulator pokazuje różnicę w złotówkach, żeby dało się ocenić, ile kosztuje spokój.
To kwota ponad sumę rat umownych, którą można co miesiąc dołożyć do spłaty. Nie musi być duża — liczy się to, że po zamknięciu jednego długu jego rata dołącza do nadwyżki i idzie na następny. Stąd nazwa: kula śnieżna rośnie w trakcie.
To zależy od oprocentowania po obu stronach i od tego, czy masz poduszkę na nagłe wydatki. Kalkulator odpowiada wyłącznie na pytanie o kolejność spłaty i nie porównuje jej z odkładaniem — to osobna decyzja.
Rachunek owszem, ale hipoteka zwykle ma najniższe oprocentowanie ze wszystkich zobowiązań, więc obie strategie odkładają ją na koniec. Przy samej hipotece bardziej na miejscu jest pytanie o nadpłatę: skrócić okres czy obniżyć ratę.