Pomodoro dzwoni po dwudziestu pięciu minutach niezależnie od tego, co się wtedy dzieje w Twojej głowie. Flowtime odwraca to pytanie: pracujesz, aż sam zechcesz przerwać, a timer tylko mierzy, ile to trwało. Przerwa wychodzi z długości sesji — mniej więcej jedna piąta. Bez konta, bez wysyłania czegokolwiek na serwer.
Stoper mierzy czas. Flowtime pyta na koniec, czy rzecz, po którą usiadłeś, została zrobiona — i to zapisuje. Po tygodniu widzisz nie tylko ile godzin, ale ile z nich się do czegoś przydało.
Mniej więcej jedna piąta sesji. Po pięćdziesięciu minutach dziesięć, po dwudziestu pięciu pięć. Timer liczy to sam.
Badanie randomizowane z 2026 roku porównało flowtime, pomodoro i pracę bez żadnej metody i nie wykazało istotnych statystycznie różnic w produktywności, liczbie skończonych zadań ani w stanie przepływu. Wybieraj tę, która Ci nie przeszkadza — to jest cała przewaga, jaka tu jest do zdobycia.
Nie. Timer działa od razu, a historia ostatnich sesji zostaje w Twojej przeglądarce. Konto daje historię bezterminową i na każdym urządzeniu.