Cele finansowe, przy których się wytrwa

„Chcę więcej oszczędzać" nie jest celem. Jest życzeniem. Różnica polega na czterech elementach, których brak sprawia, że postanowienie znika w lutym.

Autor: Dawid Siedlarz · , zaktualizowano

Cele finansowe, przy których się wytrwa

Większość celów finansowych upada nie z powodu braku pieniędzy, tylko dlatego, że są sformułowane w sposób uniemożliwiający sprawdzenie, czy się je realizuje.

Cztery brakujące elementy

Kwota. „Odłożyć na wkład własny" to nie cel, bo nie wiadomo, kiedy jest osiągnięty. „Odłożyć 60 000 zł" — wiadomo.

Termin. Bez daty nie da się policzyć tempa, a bez tempa nie da się stwierdzić, czy jesteś na dobrej drodze. Cel bez terminu przesuwa się w nieskończoność, zawsze o miesiąc.

Kwota miesięczna. To ta liczba, która realnie steruje zachowaniem. 60 000 zł w trzy lata to 1667 zł miesięcznie — i dopiero widząc tę liczbę, wiadomo, czy cel jest realny, czy jest myśleniem życzeniowym.

Punkt wyjścia. Jeśli masz już odłożone 8000 zł, cel to nie 60 000, tylko 52 000 do zebrania. Bez zapisanego punktu wyjścia postęp liczy się źle, zwykle na niekorzyść.

Sprawdź realność, zanim zaczniesz

Policz kwotę miesięczną i porównaj ją z tym, ile faktycznie zostaje Ci w miesiącu. Jeśli cel wymaga 1667 zł, a zostaje 800 — cel jest nierealny i lepiej dowiedzieć się tego w pierwszym tygodniu niż w dziesiątym miesiącu.

Wtedy są trzy wyjścia: wydłużyć termin, obniżyć kwotę albo zwiększyć nadwyżkę. Wszystkie trzy są uczciwe. Nieuczciwe jest utrzymywanie celu, o którym z góry wiadomo, że się nie uda.

Przykład: trzy wyjścia w liczbach

Cel: 60 000 zł w trzy lata, odłożone już 8000 zł. Do zebrania zostaje 52 000 zł, czyli 1444 zł miesięcznie. Co miesiąc zostaje jednak 800 zł.

  • Dłuższy termin: 52 000 zł po 800 zł to 65 miesięcy, czyli pięć lat i pięć miesięcy zamiast trzech lat.
  • Niższa kwota: w trzy lata po 800 zł uzbierasz 28 800 zł, razem z punktem wyjścia 36 800 zł.
  • Większa nadwyżka: brakuje 644 zł miesięcznie. Przy terminie wydłużonym do czterech lat brakuje już tylko 283 zł (52 000 zł / 48 = 1083 zł).

Ostatnia opcja pokazuje, że wyjścia da się łączyć. Rok dłużej i kilkaset złotych mniej wydatków bywa łatwiejsze niż każde z nich osobno w pełnej skali.

Jeden cel naraz

Trzy cele naraz przy jednej nadwyżce znaczą, że każdy postępuje w tempie jednej trzeciej. Wszystkie trzy wyglądają wtedy na stojące w miejscu, a stojący cel zostaje porzucony.

Lepiej domknąć jeden w rok niż mieć trzy po jednej trzeciej po roku. Wyjątkiem jest poduszka finansowa, która z definicji idzie równolegle — ona nie jest celem, tylko warunkiem brzegowym.

Cele niefinansowe liczą się tak samo

Ta sama struktura działa poza pieniędzmi. „Więcej czytać" nie jest celem, „przeczytać 12 książek do końca roku" jest — bo ma kwotę, termin, tempo (jedna miesięcznie) i punkt wyjścia.

Cel liczbowy z jednostką inną niż złotówki rządzi się dokładnie tymi samymi prawami i tak samo warto zapisywać przy nim postęp.

Dlaczego warto zapisywać wpłaty, nie samo saldo

Saldo mówi, gdzie jesteś. Historia wpłat mówi, czy tempo się utrzymuje — a to jest jedyna informacja, na podstawie której da się w porę zareagować. Trzy miesiące poniżej planu widać w historii wpłat od razu; w saldzie zobaczysz to dopiero pod koniec, gdy na reakcję jest za późno.

Co kwartał przelicz tempo

Raz na trzy miesiące podziel to, co zostało do zebrania, przez liczbę miesięcy do terminu. Jeśli wynik wzrósł, cel się opóźnia, nawet jeśli saldo rośnie. To moment na jedną z trzech decyzji powyżej — wcześnie, gdy korekta jest mała, a nie po roku, gdy brakująca kwota urosła tak, że łatwiej porzucić cel, niż go naprawić.