Pomodoro a rozliczanie czasu na działalności — jak nie zgubić fakturowanych godzin

Sesje pomodoro i faktura za godziny to dwie różne rachuby tego samego dnia. Jak je pogodzić, żeby klient dostał uczciwy rachunek, a Ty nie oddawał pracy za darmo.

Kto pracuje na godziny, ma dwa problemy, które wyglądają jak jeden. Pierwszy to skupienie: jak przepracować dzień, nie rozpraszając się co dziesięć minut. Drugi to ewidencja: co właściwie wpisać na fakturze na koniec miesiąca.

Pomodoro rozwiązuje pierwszy. Przy drugim potrafi zaszkodzić, jeśli potraktuje się go bezrefleksyjnie.

Dlaczego suma sesji to nie są godziny do faktury

Osiem sesji po 25 minut to trzy godziny i dwadzieścia minut. Ale między nimi były przerwy — siedem krótkich i jedna dłuższa, razem około pięćdziesięciu minut. Dzień trwał ponad cztery godziny, a rozliczalne jest trochę ponad trzy.

To dobrze. Przerwa nie jest czasem, za który wystawia się rachunek i wliczanie jej to najprostsza droga do rachunku, którego nie da się obronić. Problem zaczyna się wtedy, gdy ktoś liczy odwrotnie: patrzy, że „siedział od 9 do 13" i wpisuje cztery godziny.

Druga pułapka jest subtelniejsza. Sesja przerwana po ośmiu minutach, bo zadzwonił telefon, to osiem minut — nie dwadzieścia pięć. Jeśli rejestr zapisuje czas zaplanowany zamiast faktycznego, po miesiącu masz kilka godzin, których nie było.

Trzy sposoby rozliczania i co z nich wynika

Stawka godzinowa. Najprostsza w liczeniu i najbardziej wrażliwa na ewidencję. Tu każda niezanotowana sesja to realnie oddana praca. Warto zapisywać na bieżąco, bo odtwarzanie tygodnia z pamięci w piątek zawsze kończy się zaniżeniem — nikt nie pamięta drobnych, piętnastominutowych wejść w temat.

Ryczałt za projekt. Ewidencja nie idzie na fakturę, ale jest jeszcze ważniejsza: to jedyny sposób, żeby dowiedzieć się, czy wycena miała sens. Projekt wyceniony na 8 tysięcy, przy którym siedziałeś sto godzin, to osiemdziesiąt złotych za godzinę — i lepiej wiedzieć to przed przyjęciem podobnego zlecenia, a nie po.

Abonament miesięczny. Tu ewidencja chroni przed pełzaniem zakresu. Umowa na „dwadzieścia godzin miesięcznie" bez licznika po trzech miesiącach znaczy trzydzieści.

Co zapisywać, żeby to miało sens

Sam czas nie wystarcza. Trzy rzeczy razem dają obraz, którego żadna z osobna nie da:

  • Nad czym — bo pozycja na fakturze musi coś znaczyć dla klienta, a „prace programistyczne, 34 h" jest zaproszeniem do dyskusji.
  • Ile faktycznie — nie ile było w planie.
  • Czy skończone — bo to jedyna informacja, która po miesiącu mówi, które zadania regularnie okazują się większe, niż wyglądały. A z tego bierze się lepsza wycena następnego.

Ten trzeci punkt jest tym, czego zwykły minutnik nie daje, a co decyduje o tym, czy po roku wyceniasz lepiej niż na początku.

Podatki liczą się od przychodu, nie od godzin

Warto trzymać jedno w głowie: ewidencja czasu i ewidencja podatkowa to osobne rzeczy. Urząd nie interesuje się liczbą sesji, tylko kwotą na fakturze. Ale jedno przekłada się na drugie — jeśli Twoja stawka wynika z godzin, to zaniżona ewidencja jest zaniżonym przychodem, a przy okazji zaniżoną podstawą do odłożenia na podatek i składki.

Przy działalności rozliczanej liniowo albo skalą ma to jeszcze jedno dno: podstawą jest dochód, więc znaczenie ma nie tylko to, ile zafakturowałeś, ale i ile kosztów przypada na ten sam okres.

Jak to poskładać w praktyce

  1. Włącz timer, zanim zaczniesz — nie po. Odtwarzanie z pamięci zawsze zaniża.
  2. Nazwij zadanie tak, jak nazwałbyś je na fakturze. Oszczędzasz sobie tłumaczenia dwa tygodnie później.
  3. Zapisuj czas faktyczny, także wtedy, gdy sesja się rozsypała.
  4. Przerw nie fakturuj. Niech będą w rejestrze, ale osobno.
  5. Raz w tygodniu przenieś sesje do ewidencji projektu — po miesiącu nikt tego nie odtworzy.

Timer pomodoro w Ordiarionie zapisuje wszystkie trzy rzeczy naraz: zadanie, czas faktyczny i to, czy się udało. Na koncie sesję dopisujesz do projektu w Czasie pracy jednym kliknięciem, a przerwy nigdy nie wchodzą do rozliczanych godzin.

Jeśli dopiero zaczynasz z metodą, zacznij od wprowadzenia do techniki pomodoro.